Programy Partnerskie to jedna z najskuteczniejszych form promocji w internecie. Niestety nie wszędzie da się tą metodę zastosować. Ale po kolei:
Jak to działa?
Programy partnerskie polegają na polecaniu klientów w zamian za prowizję od sprzedaży. Najczęściej (w dużym uproszczeniu) wygląda to tak:
- Znajdujesz partnera lub partner znajduje Ciebie.
- Partner rejestruje się w Twoim systemie i otrzymuje swój numer identyfikacyjny (NID).
- Partner na swojej stronie publikuje reklamy i/lub linki tekstowe do Twojej strony wraz ze swoim NIDem (np. www.domena.pl/?nid=123)
- Internauta klika w Twój link na stronie partnera i przechodzi na Twoją stronę
- Skrypt na Twojej stronie rozpoznaje NID i przypisuje danego klienta do danego Partnera (np. zapisując cookie z NIDem na komputerze klienta).
- Jeśli klient dokona zakupu w Twoim sklepie - wypłacasz partnerowi uzgodnioną wcześniej prowizję.
Czy to się opłaca?
Oczywiście.
- Przy tradycyjnej reklamie najpierw płacisz, a potem trzymając kciuki czekasz na efekty. W programach partnerskich płacisz dopiero wtedy kiedy sam zarobisz.
- Możesz sobie pozwolić na równoległą reklamę w kilku, kilkunastu, kilkudziesięciu a nawet kilkuset serwisach
Jak (gdzie) szukać partnerów?
Szukaj w pokrewnych branżach, które potrzebują (lub mogą potrzebować) Twoich produktów.
Załóżmy, że prowadzisz sklep z bagażnikami dachowymi. Świetnymi partnerami będą dla Ciebie sklepy rowerowe, sklepy narciarskie itp które mogą polecać Twoje bagażniki na rowery i narty. Ponadto serwisy dotyczące turystyki zmotoryzowanej i wiele innych.
Warto też dodać swój program partnerski do katalogu programów partnerskich - np SkutecznyPartner.pl
Aikido to wschodnia sztuka walki polegająca na wykorzystaniu siły przeciwnika do obrony przed nim. Tą samą zasadę zastosowały linie lotnicze Virgin zdobywając kolejny rynek. Wcześniej tylko British Airways oferowało loty wysokiej klasy na trasie Anglia - USA. Virgin nie chcąc marnować czasu (i pieniędzy!) na przekonywanie klientów, że oferują loty tej samej klasy - wypuściła serię billboardów które mówiły tylko i wyłącznie “Hey, hey British Airways”. Na billboardach nie było loga Virgin więc nikt nie wiedział kto - ale wszyscy wiedzieli, że nadchodzi konkurencja dla British Airways.
Ponieważ reklama była kontrowersyjna - zrobiło się o niej głośno w mediach. British Airways chcąc zwrócić uwagę na siebie i podkreślić swoją silną pozycję ogłosiło że dnia 10 czerwca (strzelam, nie pamiętam dokładnej daty) rozdaje 5000 biletów na trasie Anglia - USA kompletnie za darmo. Wyobraź sobie koszt takiej kampanii (TV, radio, prasa, billboardy, brak zysku z biletów bo są darmowe, itp)
Virgin zareagowała błyskawicznie wypuszczając tylko kilka billboardów (więc koszt prawie żaden) - tym razem już ze swoim logiem. Billboardy mówiły “Naszą polityką jest przewieźć Cię z Anglii do USA za możliwie jak najniższą cenę, w możliwie jak najwyższym standardzie. 10 czerwca polecamy British Airways. W pozostałe dni zapraszamy na pokład linii Virgin”. I znów - kontrowersyjna reklama (Virgin promowało w pewnym sensie British Airways!) więc rozgłos w mediach olbrzymi.
Podsumowując - koszt reklamy naprawdę niewielki, a efekt… Sam oceń…
Historia zaczerpnięta z “Jak doprowadzić konkurencję do szaleństwa” Guy’a Kawasaki. Czytałem już jakiś czas temu więc mogłem coś przekręcić ale sens historii został zachowany.
Czytam ostatnio ksiażki niejakiego Guy’a Kawasaki. Obecnie kończę The art of the start.
Książkę tę polecam wszystkim którzy myślą o własnej firmie, a także tym którzy już o niej pomyśleli i już ją prowadzą. Zdaję sobie sprawę z tego jak ciężko będzie mi namówić Cię na przeczytanie książki - proponuję więc obejrzeć 40minutowe wystąpienie Guy’a.
in English